Ale się dziś ubawiłam z moimi Szkrabkami.

karty do gry dla dzieci miś puchatekPo obiedzie postanowiliśmy zabrać się za przygotowania do wizyty w przedszkolu, ale podczas pakowania ich plecaczków wpadły mi w ręce dwie talie kart z wizerunkiem Kubusia Puchatka. Dzieci były tak zaciekawione tym zjawiskiem, że pokazałam im co to są te dziwne, małe kartki i zaraz wymyśliłam dla nich zabawę.

Konrad patrzył zdziwiony i zastanawiał się długo do czego to może posłużyć, przecież nie zrobimy z tego laleczek – powiedział w pewnej chwili ! Przyniosłam tekturową teczkę, ustawiłam na stole – przedzielając go na pół i kazałam Maluchom siąść naprzeciw mnie. Małgosia oczywiście pierwsza wyrywała się do sprawdzenia na czym ta gra polega. Więc po krótkich negocjacjach ze starszym Jaśkiem uznaliśmy, że Małgosia będzie pierwsza. Dzieci patrzyły uważnie, a ja tłumaczyłam… Każdy ma swoją talię kart. Kładę sześć kart po mojej stronie stołu tak, aby oni ich nie widzieli. Kiedy odkrywam je na 15 s – oni muszą zapamiętać jakiego są koloru, jaki posiadają znak i motyw, a następnie ułożyć je w ten sam sposób, w tej samej kolejności. Na początku Jaś troszkę nie zrozumiał i wydawało mu się, że kart jest nieskończenie wiele, ale po chwili załapał bakcyla. Małgosi całkiem nieźle poszło, Jaś natomiast podchodził do tego zadania kilka razy. Najbardziej zafascynowała mnie postawa Konrada który uznał, że jestem taka mądra, bo siedzę po drugiej stronie ! I mały brzdąc urządził sprawdzian mnie !

Powiem szczerze, że jest to dość ciekawa forma ćwiczenia pamięci, spostrzegawczości i ogólnego rozpatrzenia się wokół tego, co dzieje się w otoczeniu. Dzieciaki chciały więcej i więcej, a tutaj trzeba było gotować obiad. Znalazłam wyjście i z tej sytuacji. Nauczyłam ich przyjemnej i prostej gry – wojny, oczywiście. Konrad ciągle podchodził do mnie, kiedy obierałam ziemniaki i pytał, czy Gosia ma rację ,, kradnąc mu tę kartę ‘’ Jednak Jaś z siostrą bawili się niesamowicie. Kiedy wstawiłam ziemniaki, zaczęłam wojować z nimi. Gry z dzieciństwa mają w sobie urok, choć są tak proste – przyciągają. Talia kart, kilka godzin wolnego czasu i bystre dzieci – zabawa będzie bezcenna !

This entry was posted in Moje zabawy and tagged , , , . Bookmark the permalink.